Marketing wirusowy jako narzędzie kreatywnej promocji w Internecie
Tylko 21% osób, które mają kontakt z danym spotem reklamowym, po jego obejrzeniu chciałyby lepiej poznać reklamowany produkt. To bardzo mało biorąc pod uwagę nakłady finansowe jakie wiążą się z tym narzędziem promocji, bowiem video reklama w Internecie odznacza się dużo większą skutecznością. Statystyki wskazują, iż aż 50% osób, które mają możliwość obejrzenia tej formy przekazu promocyjnego, sięga po reklamowany produkt.
Marketing wirusowy jest takim podejściem do marketingu, które pozwala informacji w pozornie niezależny sposób na docieranie do coraz większej liczby odbiorców tak, jakby to zrobił wirus. Cały mechanizm polega na zainicjowaniu takiej sytuacji, w której przyszli i obecni klienci będą z własnej woli rozpowszechniać informacje na temat firmy lub jej produktów. Innymi słowy, marketing wirusowy jest formą promocji bazującej na swobodnym obrocie pomysłów poprzez prosty proces poczty pantoflowej.
Przykładem marketingu wirusowego mogą być zabawne lub intrygujące filmy (często stylizowane na quasi-amatorskie) reklamowe, które użytkownicy Internetu rozsyłają między sobą. Wykorzystywana jest także plotka, tworzone są odpowiednie trendy czy legendy miejskie, które wędrując między potencjalnymi klientami mają zwiększać świadomość produktu i czynić z niego produkt symboliczny, o wysokiej jakości czy symbol statusu bądź przeciwnie, szkodzić jego opinii.
Niekwestionowany król reklamy wirusowej
Przyjrzyjmy się kampanii wirusowej amerykańskiej firmy Blendtec – producentowi robotów kuchennych. Ich 30 sekundowy spot obejrzało już ponad 400 000 osób.
Marketing wirusowy wciąż przyciąga uwagę internautów dzięki niecodziennym pomysłom na wykorzystanie marki w celu rozrywki. Na stronie Viralcom autorzy zabierają widza za kulisy kilku produkcji:
Kolejny przykład to holenderska agencja TBWA, która wypuściła w eter film – dokumentację sprytnie przygotowanej akcji pod nazwą “Quit and Join US”. Pracownicy TBWA w koszulkach firmowych poruszali się po mieście czerwoną furgonetką. Także w czerwonych strojach wdrapywali się na drabiny przed lokalami swojej konkurencji, by… umyć im z zewnątrz okna. Zaprezentowali więc swój przekaz bezpośrednio najlepszym ludziom w branży czyli tym, którzy byli ich celem w kampanii rekrutacyjnej.
Z serii tych epizodów powstało krótkie video wypuszczone w świat poprzez YouTube. Obejrzano je tysiące razy. Film przekazywany linkiem zdobył popularność, a co za tym idzie ukazał TBWA jako pracodawcę i firmę kreatywną. Nie tylko w pracach dla swoich klientów, ale i względem swojego teamu. Rozpowszechnianie w ten sposób komunikatu rekrutacyjnego nosi miano “viral video” lub “viral marketing“.
Prezentujemy przykład, niestety firma WMG nie wyraziła zgody na wykorzystanie ścieżki dźwiękowej użytej w tym filmie i została ona zablokowana.
Film w doskonały sposób przedstawia mechanizm działania promocji. Na samym początku nikt nie jest zainteresowany produktem oferowanym za darmo, gdyż rodzi to podejrzenia. Dodatkowo proces ten jest wzmocniony poprzez obserwację podejrzliwych reakcji innych ludzi. Kiedy jednak kilka osób przełamie barierę i okaże zainteresowanie, mamy gwarancję, że w bardzo krótkim czasie zbiorą się większe tłumy ludzi. Podobny film można wykorzystać do swojej kampanii wirusowej.
Pamiętajmy więc, że video marketing odznacza się dużo większą skutecznością niż reklama telewizyjna, większą bezpośredniością przekazu (przekaz trafia aż do 73% odbiorców), łatwością w rozpowszechnianiu, bardziej oryginalną i ciekawą formą przekazu – oraz co istotne – dłuższą żywotnością reklamy. Warto więc poważnie rozważyć tę formę promocji.
Przypisy:
1. Filmy video narzędziem marketingu wirusowego/Monika Świetlińska 2. http://buzzreporter.pl


















Świetna ta reklama Evian! faktycznie nie znam nikogo, kto jej nie widział, zrobiła furorę. Szkoda że polskie firmy nie mają tak skutecznych pomysłów.
Dzieciaki z Evian faktycznie „wymiatają” :D a co do polskich filmów wirusowych ostatnio bardzo fajną akcję zrobił TVN ze spotem reklamującym film Transformers -> http://www.youtube.com/watch?v=5EQ5fd17KAU
Dowód na to, że Polak też potrafi ;-)
Mi się wydaje, że na razie to filmy wirusowe nie są doceniane przez polski biznes :(